Michał Ksiądzyna
Places visited
1
Restaurant listings
0
Reviews
1
Favorites
0
Places visited
Świetne opinie
Ulubione restauracje
Kulinarne odkrycia
Zdobyte odznaki
#foodii
Odkryj świat #foodii
Zaloguj się, aby zobaczyć aktywność kulinarną użytkownika Michał Ksiądzyna i dołączyć do tysięcy smakoszy.
No lists
This user has not shared any lists yet
Places visited
Świetne opinie
Ulubione restauracje
Kulinarne odkrycia
Zdobyte odznaki
#foodii
Odkryj świat #foodii
Zaloguj się, aby zobaczyć aktywność kulinarną użytkownika Michał Ksiądzyna i dołączyć do tysięcy smakoszy.
Places visited
Świetne opinie
Ulubione restauracje
Kulinarne odkrycia
Zdobyte odznaki
#foodii
Odkryj świat #foodii
Zaloguj się, aby zobaczyć aktywność kulinarną użytkownika Michał Ksiądzyna i dołączyć do tysięcy smakoszy.
Your experience on this site will be improved by allowing cookies.
Allow cookies
Tawerna Kapitańska — kulinarna odyseja, która zostaje w pamięci na długo po ostatnim kęsie Są miejsca, do których się jeździ, i są miejsca, do których się pielgrzymuje. Tawerna Kapitańska, zacumowana niczym majestatyczny okręt flagowy w Marinie Oława w Ścinawie Polskiej, należy bezdyskusyjnie do tej drugiej, znacznie bardziej ekskluzywnej kategorii. To nie jest restauracja w pospolitym, gastronomicznym tego słowa znaczeniu — to świątynia smaku, kulinarne sanktuarium, w którym staropolska tradycja prowadzi nieustanny, frapujący dialog ze śródziemnomorskim rozmachem i światowym kunsztem. Już sama oprawa wprawia w stan estetycznego upojenia. Rzeka Odra leniwie prześlizguje się tuż obok tarasu, jachty kołyszą się dostojnie przy przystani, a światło zachodzącego słońca rozlewa się po szkle kieliszków niczym płynne złoto. To scenografia godna włoskiej riwiery, a nie dolnośląskiej prowincji.
Tawerna Kapitańska — kulinarna odyseja, która zostaje w pamięci na długo po ostatnim kęsie Są miejsca, do których się jeździ, i są miejsca, do których się pielgrzymuje. Tawerna Kapitańska, zacumowana niczym majestatyczny okręt flagowy w Marinie Oława w Ścinawie Polskiej, należy bezdyskusyjnie do tej drugiej, znacznie bardziej ekskluzywnej kategorii. To nie jest restauracja w pospolitym, gastronomicznym tego słowa znaczeniu — to świątynia smaku, kulinarne sanktuarium, w którym staropolska tradycja prowadzi nieustanny, frapujący dialog ze śródziemnomorskim rozmachem i światowym kunsztem. Już sama oprawa wprawia w stan estetycznego upojenia. Rzeka Odra leniwie prześlizguje się tuż obok tarasu, jachty kołyszą się dostojnie przy przystani, a światło zachodzącego słońca rozlewa się po szkle kieliszków niczym płynne złoto. To scenografia godna włoskiej riwiery, a nie dolnośląskiej prowincji.