Agnieszka Piaskowska-Wojcieszak
Places visited
1
Restaurant listings
0
Reviews
1
Favorites
0
Places visited
Świetne opinie
Ulubione restauracje
Kulinarne odkrycia
Zdobyte odznaki
#foodii
Odkryj świat #foodii
Zaloguj się, aby zobaczyć aktywność kulinarną użytkownika Agnieszka Piaskowska-Wojcieszak i dołączyć do tysięcy smakoszy.
No lists
This user has not shared any lists yet
Places visited
Świetne opinie
Ulubione restauracje
Kulinarne odkrycia
Zdobyte odznaki
#foodii
Odkryj świat #foodii
Zaloguj się, aby zobaczyć aktywność kulinarną użytkownika Agnieszka Piaskowska-Wojcieszak i dołączyć do tysięcy smakoszy.
Places visited
Świetne opinie
Ulubione restauracje
Kulinarne odkrycia
Zdobyte odznaki
#foodii
Odkryj świat #foodii
Zaloguj się, aby zobaczyć aktywność kulinarną użytkownika Agnieszka Piaskowska-Wojcieszak i dołączyć do tysięcy smakoszy.
Your experience on this site will be improved by allowing cookies.
Allow cookies
Pyszna ryba,kurczak amaretto bardzo dobry. Ziemniaczki na przystawkę zostały podane dopiero z głównym daniem,jeden był twardy, główne danie dla mnie i dziecka podane po 1 godzinie od zamówienia mimo małego natężenia ruchu, kelnerka zapomniała o głównym daniu dla męża, więc czekał 2 h, w związku z tym dowiedzieliśmy się że mamy się przesiąść na dół, bo nasza rezerwacja była na 2 h i mąż nie zdąży już zjeść - finalnie zostaliśmy na górze, bo były miejsca. Za całą tę sytuację nawet przepraszam nie usłyszeliśmy. Z każdej strony atakowały osy, pod deskami tarasowymi możecie spodziewać się gołębi, kelner pozwolił palić na tarasie gościom ze stolika obok, byliśmy z małym dzieckiem i nie było tam oznakowania, że jest to wydzielony obszar dla palących
Pyszna ryba,kurczak amaretto bardzo dobry. Ziemniaczki na przystawkę zostały podane dopiero z głównym daniem,jeden był twardy, główne danie dla mnie i dziecka podane po 1 godzinie od zamówienia mimo małego natężenia ruchu, kelnerka zapomniała o głównym daniu dla męża, więc czekał 2 h, w związku z tym dowiedzieliśmy się że mamy się przesiąść na dół, bo nasza rezerwacja była na 2 h i mąż nie zdąży już zjeść - finalnie zostaliśmy na górze, bo były miejsca. Za całą tę sytuację nawet przepraszam nie usłyszeliśmy. Z każdej strony atakowały osy, pod deskami tarasowymi możecie spodziewać się gołębi, kelner pozwolił palić na tarasie gościom ze stolika obok, byliśmy z małym dzieckiem i nie było tam oznakowania, że jest to wydzielony obszar dla palących